Urządzamy się w Przerwankach

,

Rano (o dziwo) deszczu nie było.
Mogliśmy się zająć budowaniem naszych namiotowych sprzętów i… suszeniem rzeczy.
Deszcz był dla nas łaskawy, bo nawiedził nas dopiero w czasie obiadu.
Tym razem był (w przeciwieństwie do wczorajszego dnia) intensywny i przelotny.
Po obiedzie było słońce i mogliśmy spokojnie zająć się dalszym urządzaniem naszych namiotów.

1 lipca 2014